Zacząłem nowy rok z nadzieją, że będzie lepiej niż poprzednio, ale jak na razie wszystko się pogorszyło.

Jestem bardziej zestresowany niż kiedykolwiek wcześniej. Radzę sobie z większymi problemami niż sam sobie poradzę. Nic nie idzie tak, jak się spodziewałem. Nienawidzę wszystkiego.

znaki nadchodzi bratnia dusza

Ostatnio trudno mi cieszyć się chwilami, które mają być zabawą. Będę oczekiwał czegoś przez tygodnie, zakładając, że w końcu doświadczę szczęścia, gdy nadejdzie wydarzenie, a potem rozczaruję się, gdy nadejdzie czas.





Nic mnie nie cieszy. Wszystko staje się problemem. Coś zawsze idzie nie tak.

Wydaje mi się, że świat jest przeciwko mnie, choć brzmi tak egocentrycznie. Czuję, że wszechświat nie chce, żebym był szczęśliwy. Ilekroć mam chwilę odpoczynku, nigdy nie trwa długo. Dostanę jeden dobry sen na noc, a potem gówno znów uderzy w wentylator i nie będę pamiętał, jak to jest spać dłużej niż trzy godziny.

Zawsze się o coś martwię - i nie dlatego, że się zastanawiam. To są prawdziwe problemy. Problemy apokaliptyczne. Problemy, z którymi mam do czynienia jak najszybciej.



Ostatnio staram się przetrwać dzień. Powtarzam sobie, że jutro będzie lepiej. Ciągle to powtarzam, jeśli to zrobię dzisiaj niż wszystko znowu będzie dobrze. Ale mówię to od miesięcy i nic nie jest w porządku. Nic się nie poprawia.

Rok jest jeszcze młody, a ja już nie znoszę 2018. To był najtrudniejszy rok w całym moim życiu. Przebił mnie przez piekło.

Chcę spojrzeć na dobrą stronę. Chcę powiedzieć, że ten rok stanowi dla mnie wyzwanie i wyjdę silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej - ale nie jestem pewien, czy to prawda.

W tej chwili czuję się słaby. Nie wiem, jaki powinien być mój następny ruch. Czuję, że za każdym razem, gdy podejmuję decyzję, jest to niewłaściwa decyzja. Za każdym razem, gdy coś mówię, wychodzi to niepoprawnie.

Czuję się uwięziony. Próbuję zmienić swoje życie, ale nic nie działa. Wciąż mi się nie udaje. Nadal się pieprzę. I kiedy Ja jestem nie ten, który powoduje problemy, ktoś wciąga mnie w swój dramat. Nie da się uciec od chaosu.

Próbuję wykopać toksycznych ludzi z mojego świata, ale nie odejdą. Staram się postępować właściwie i zostaję za to ukarany. Staram się stworzyć szczęście dla siebie i jestem bardziej przygnębiony niż dzień wcześniej.

Osiągnąłem punkt krytyczny. Nie wiem już, co mam robić. Nie wiem jak to naprawić.

Zastanawiam się, czy moje cierpienie wkrótce się skończy, czy wkrótce wszystko będzie dobrze, ale wydaje się to nierealne.

Wygląda na to, że bez względu na to, co robię, rok 2018 jest coraz gorszy.