Nie mam wielu randkowych kryminalistów, poza tym myślę, że oboje powinniśmy się zgodzić, że jestem niesamowity i że powinniśmy uprawiać seks. Bez tej podstawy wszystko inne wydaje się trochę bezcelowe. Nie wiem jednak, czy mógłbym umówić się z kimś, kto nie lubi Gilmore Girls, ponieważ czuję, że nie bardzo by mnie lubili. Żyję, oddycham i mówię Gilmore - i szczerze mówiąc, przyszli pierwsi. Mamy historię, kochanie.

W szczególności Lorelai Gilmore zasługuje na szczególne uznanie, ponieważ jest kobietą, która uczyniła mnie tym, kim jestem. Większość ludzi ma za to rodziców lub krewnych. Wychował mnie fikcyjna postać telewizyjna. Pocieszeniem jest jednak to, że jest jedną z największych postaci telewizyjnych wszechczasów - mądrą i kochającą z najszybszym dowcipem po tej stronie Algonquin.

Składając hołd pani Lorelai Victoria Gilmore, trudno nie cytować wszystkiego, co kiedykolwiek powiedziała, ponieważ wszystko jest całkiem idealne, ale 69 wydawało się dobrym miejscem na rozpoczęcie. To jest brudne. Ona by tego chciała. Oto tylko niewielka część najlepszych żartów Lorelai, powrotów, one-linerów i wymian.





1.Rory: Będzie oczekiwał od licealistki Chilton High School, Trixie McBimbo.
Lorelai: I jej matka, Bambi McBimbo.

2)Lorelai: Czy mogę użyć fajnego noża?
Łukasz: Nie, jeśli nazwiesz to zabawnym nożem.
Lorelai: Proszę?

3)Lorelai: Udało mi się znaleźć Uno i Warcaby, Pancernik i większość elementów Candyland. Myślę, że możemy się ze sobą łączyć, aby stworzyć fantastyczną nową grę, Candyship Battleland. Wojna nigdy nie smakowała tak dobrze!



4Lorelai: Po drugie, musisz mi powiedzieć, dlaczego tak siedzisz.
Sherry: Maureen powiedziała mi, że Howard Stern powiedział, że jeśli przykucniesz, dziecko wyjdzie szybciej.
Lorelai: Dobra, o ile masz rozsądny powód z wiarygodnego źródła.

5Lorelai: Straciłeś mnie na marchewce, która, nawiasem mówiąc, była pierwszą wersją „miałeś mnie na powitanie”.
Sookie: Co?
Lorelai: Widzę, że weszliśmy w strefę bez humoru.

6. Lorelai: To jest to. W końcu może pojechać na Harvard, tak jak zawsze tego pragnęła, i zdobyć wykształcenie, którego nigdy nie dostałam, i zrobić wszystko, czego nigdy nie musiałam robić, a potem mogę jej za to urazić i wreszcie możemy mieć normalny związek matka-córka .



7 Emilia: Co robisz?
Lorelai: Biorę awokado.
Emilia: Od kiedy nie lubisz awokado?
Lorelai: Ponieważ powiedziałem „Gross, co to jest?”, A ty odpowiedziałeś „Awokado”.

8 Rory: Powinieneś iść alejką do Franka Sinatry z ogromnym bukietem czegoś, co naprawdę ładnie pachnie.
Lorelai: Mogę upiec!

9 Lorelai: Moje życie śmierdzi. Hej, spójrzmy sobie w oczy i powiedz „Chciałbym być tobą” dokładnie w tym samym czasie - być może zorganizujemy „Zakręcony piątek”.

10 Rory: Babcia wciąż uderza cię pocztówkami, co?
Lorelai: Jakby między nami nie wydarzyło się nic nieprzyjemnego. Jak ona to robi? Podziel na przedziały w ten sposób. To dziwne. Jest seryjnym zabójcą, który idzie do pracy i opowiada o zabawnym „Seinfeldu”, którego widział, a potem wraca do domu i gotuje sobie kanapkę z miąższu.
Rory: Eww.
Lorelai: (Czyta pocztówkę z Temple of Apollo) Zobaczmy, jak wyglądała jej podróż od ostatniej karty. „Droga Lorelai, kopnęła psa, a następnie uderzyła Cyganka w krocze.” Och, to miłe.

11 Łukasz: Okej, wyprowadzę te (pająki) na zewnątrz. Jakieś konkretne miejsce, w którym chcesz?
Lorelai: Gdzieś zacieniony. Chroniony przed żywiołami. I blisko gadającej świni.

12 Lorelai: Gdyby fizycznie można było uprawiać seks z gorącym napojem, to byłby ten.

13 Lorelai: W filmie tylko chłopcy-hobbici podróżują na Mount Doom, ale to tylko dlatego, że dziewczyny poszły zrobić coś jeszcze bardziej niebezpiecznego.
Dziewczyna: Co?
Lorelai: Czy kiedykolwiek słyszałeś o brazylijskim wosku do bikini?

14 Lorelai: Cheeseburger, krążki cebuli i lista osób, które zabiły swoich rodziców i uciekły. Szukam bohaterów.

15. Lorelai: Dlaczego jesteś nerwowy?
Emilia: Biorę ślub!
Lorelai: Drugi raz. Mamo, to udany ślub. J.Lo ma je cały czas!

16 Emilia: Jako dziecko twoja matka miała niezwykle dużą głowę.
Lorelai: Najlepsze w tym wszystkim było to, że ciągle mi mówiła. Moje pierwsze pełne zdanie brzmiało: „Wielka głowa chce dolly”.

myers briggs i enneagram

17 Lorelai: Moja matka - była tutaj. Mogę to poczuć. Czujesz to? Pokój pachnie winą i Chanel nr 5.

18 Rory: Ustawiłeś mój budzik na 5:15
Lorelai: Wiem i zrobiłem to z czysto praktycznych powodów.
Rory: Które są?
Lorelai: Mój alarm nie jest tak niezawodny jak twój krzyk.

19 Lorelai: Moja mama szybko śpi w moim łóżku, ściskając poduszkę Hello Kitty, i tak, mam zdjęcia.

20 Lorelai: Rory jest tutaj!
Łukasz: Jest?
Lorelai: Tak, ona na zewnątrz podskakuje z Lane.
Łukasz: Dlaczego wróciła do domu?
Lorelai: Nie wiem. Lekcje odbicia?

21 Lorelai: To mizoginiczna ciężarówka.
Łukasz: Co?
Lorelai: Jest anty-kobiecy, selektywny płciowo, to „Och, napijmy się piwa i obejrzyjmy grę i podnieśmy nasze szorty”.

22 Richard: Lubię tego chłopca.
Lorelai: Udowodnij to. Upuść spodnie!

23 Lorelai: Kiedy zarobię jeden zylion dolarów na moim wynalazku gumy rakietowej, zjesz te słowa! A raczej żujesz te słowa i wysadzasz nimi bańkę.

24 Lorelai: Ale nie martw się o mnie. Rzeczy zaczynają się podnosić. (pokazuje Rory lotniczkę) Myślą, że jestem studentem!
Rory: Uważają też, że jesteś Polinezyjczykiem i jesteś potencjalnie niezdecydowany seksualnie.
Lorelai: Tak. Cóż, wciąż poprawa.

25 Lorelai: Davey, piękny dzień, co? O czym chciałbyś porozmawiać? Pokój na Bliskim Wschodzie, program kosmiczny? Przepraszam, co to jest? O mój Boże. Powiedział: „odpowiedzią na problemy na Bliskim Wschodzie jest:„ Muszę kupować ”.
Sookie: Był rozproszony.

26 Lorelai: Po co zawracać sobie głowę nazywaniem go „Ostatecznym przeznaczeniem 3”. W tym momencie po prostu nazwij to teraz, naprawdę jesteś naprawdę martwy!

27 Lorelai: Uwielbiam budyń. Uwielbiam to. Mam miskę na kominku w domu z Dziewicą Maryją, kieliszek wina i banknot dolarowy.

28 Łukasz: Pozwolę ci wrócić do wzięcia pięciu lat życia.
Lorelai: Meh To było pięć, w których nosiłbym szminkę w kolorze fuksji daleko poza moją linię warg, więc i tak nie chciałbym ich.

29 Lorelai: Twoja córka zaraz zobaczy penisa Richarda Gere'a. Ciesz się swoim selerem.

30 Emilia: Czy wiesz, że co noc przy obiedzie klan Kennedy siedział przy stole i toczył ożywione debaty na temat wszystkiego pod słońcem. Spytali się nawzajem o bieżące wydarzenia, wydarzenia historyczne i intelektualne ciekawostki. Teraz klan Gilmore jest równie mądry i słowny jak Kennedy, więc niech ktoś coś powie.
Lorelai: Czy wiesz, że model tyłka kosztuje 10 000 USD dziennie?

31 Lorelai: Marcepany to nie cukierki! Jest to wyjątkowa substancja sama w sobie, taka jak Velveeta lub pluton.

32 Emilia: Plus, myślę, że miał broń w kieszeni.
Lorelai: Może po prostu cieszył się z ciebie.

33 Lorelai: Wiem, jak wściekły jesteś, kiedy zabieram ze sobą Szaloną Klaunę.

34 Lorelai: Co to jest?
Sookie: To jest kadza wrzącego oleju.
Lorelai: Naprawdę? Gdzie jest Quasimodo?
Sookie: To nie jest żart.
Rory: Do czego służy olej?
Lorelai: Do nalewania Visigoths.
Sookie: Lorelai!
Lorelai: Kiedy jeszcze będę mógł użyć mojego materiału Visigoth?

35 Lorelai: Lubimy nasz Internet wolno, dobrze? Możemy go włączyć, spacerować, tańczyć, zrobić kanapkę. Dzięki DSL nie ma tańca, chodzenia i głodujemy. To byłaby cała praca, a nie zabawa. Nie widziałeś „Lśniącej” mamy?

36Taylor: Znowu się spóźniamy?
Lorelai: Tak, mam nadzieję, że nie jestem w ciąży!

37 Krzysztof: To był niezapomniany wieczór.
Lorelai: O tak, tam było pięknie. Powinniśmy to upamiętnić obrazem olejnym, odciętą głową czy czymś takim.

38Rory: Chcesz biegać przez kraj?
Lorelai: Nie w całym kraju. Może po prostu Michigan.

39 Lorelai: Och, to niebo! Jedna szybka podróż na dół i mam wszystkie smakołyki, których chcę. Jesteś jak Willy Wonka, ale gorętszy.
Łukasz: Nie jestem gorętszy niż Willy Wonka.
Lorelai: Załóż fioletowy kapelusz i jesteś blisko.

40 Lorelai: Głosy w mojej głowie… zupełnie normalne, prawda?
Linny: Co?
Lorelai: Są tylko dwa. Mówią po angielsku.

41 Lorelai: (do czeku na płaszcz roboczy) Um, przepraszam, cześć. Nie widzę tutaj płaszcza, który był bardzo słodki i był w sprzedaży, a jeśli go zgubię, zrzucę się z budynku.
Kobieta: Umieszczamy tam niektóre wieszaki na ubrania w klasie, spójrz. W przeciwnym razie schody na dach znajdują się po prawej stronie.
Lorelai: Dziękuję Ci. Zajęło to dwieście lat, ale ktoś w Chilton w końcu zażartował.

42 Lorelai: Idę się rozejrzeć w szatni. Nie jedz mojego kurczaka.

43 Emilia: Och, nie działajcie tak zgorszeni. Wybitne rodziny wcale nie były rzadkością w utrzymywaniu zamkniętych linii krwi.
Lorelai: Trzymanie zamkniętych linii krwi. Czy tak to nazywamy?
Emilia: Jak byś to nazwał?
Lorelai: Nie wiem. Co powiesz na „Dzień dobry, Appalacho, mam potężną uroczą siostrę i dodatkowy zestaw palców u stóp”.

44 Lorelai: Hej, chłopaki, idźcie do restauracji i zjedzcie śniadanie ze swoimi rodzinami, a następnie poproś miłego mężczyznę w czapce baseballowej i flanelowej koszuli, by zrobił dla ciebie skarpetki. A jeśli powie „nie”, po prostu zapytaj go głośniej. To część gry!

45 Kościół: Ach, Lorelai, dobrze. Potrzebuję minuty twojego czasu.
Lorelai: Dam ci dwoje, bo mnie przerażasz.

46 Lorelai: Dlaczego bierze nasze płaszcze i nalewa nam drinki? Wygrałeś ją w pokerze?

47 Rory: Jak mam się dostać na Harvard, jeśli nie mam umiejętności w dziczy?
Lorelai: Nie wiem kochanie. Może będziesz musiał zrezygnować z marzeń o specjalizacji w logowaniu.

48 Lorelai: Wiesz kochanie, że śmieci wcale tak naprawdę nie mówią, chyba że są na ulicy Sezamkowej.

49 Lorelai: Independence Inn!
Emilia: Potrzebuję wieszaka na kapelusze.
Lorelai: (szepcze) Ryba leci w nocy!
Emilia: Co?
Lorelai: Nie wiem. Kto to jest?

50 Lorelai: Chciałbym cheeseburgera ze stroną cheeseburgera i sprawdzić, czy mogą zrobić ze mnie smoothie cheeseburger.

51 Emilia: Jesteś prymitywny i nieprofesjonalny.
Lorelai: Poproszę to na moim nagrobku.

52 Lorelai: Film powinien być nie tylko jego tytułem. Prowadzenie Miss Daisy nie zawsze odbywało się w samochodzie! Tańce z wilkami nie były jednym długim tańcem wilka. Ale to były tylko węże! Węże! Węże! Węże w samolocie! Nieustanne węże w samolocie!

53 Lorelai: Zaraz przyjdę.
Łukasz: Z kim rozmawiasz?
Lorelai: Moje dwie pozostałe osobowości.

54 Lorelai: Witaj dyrektorze Charleston, to mój ojczym Kirk. Proszę, nie rób żadnych gwałtownych ruchów, on jest gryzącym strachem.

55 Sookie: Dam mu 9.
Lorelai: 9+
Sookie: Co sprawi, że będzie to 10?
Lorelai: Kolejna połowa punktu.

56 Emilia: Masz duże doświadczenie z mężczyznami. Jak poinformować ich, że jesteś dostępny?
Lorelai: Cóż, jedna z tych reklam próbnych zwykle załatwia sprawę.
Emilia: Lorelai, przestań. Potrzebuję tutaj pomocy. Minęły lata, odkąd to zrobiłem i nie pamiętam właściwej procedury. Teraz poprowadź mnie przez ten krok po kroku. Widzisz mężczyznę, podchodzisz do niego i mówisz?
Lorelai: 'Witaj.'
Emilia: Czy to jest za bardzo?
Lorelai: Nie, to odpowiedni sposób na wskazanie, że jesteś otwarty na zaangażowanie społeczne. Chyba że zbliżasz się do łasicy. Zatem uważam, że właściwym sygnałem jest po prostu zaoferowanie mu zadu.

57 Richard: To była moja ulubiona rzecz jako chłopiec. Moja babcia robiła to dla mnie, kiedy czułam się trochę smutna. Wiesz, jeśli moja drużyna do gry w krykieta przegrała lub dziewczyna, którą podejrzewałem, podniosła na mnie nos.
Lorelai: Więc załaduj mnie, bo dziś w aptece była ta urocza laska. Użyłem na niej mojego najlepszego materiału i nic.
Emilia: Richard, przynajmniej pozwól Penie temu służyć.
Lorelai: Brak komentarza na temat mojej lesbijskiej wesołości? Mój, jak daleko zaszliśmy.

58 Lorelai: Co jest dzisiaj na porządku dziennym? Słyszałem, że do doków przybywa pluton. Pomyślałem, że moglibyśmy przebrać się za zakonnice, a ty możesz udawać stygmaty, a pluton nadać twojemu nawykowi.

59 Lorelai: Hej, więc gdzie teraz jesteś?
Luke: Uh, około 10 minut po „Gdybym tu mieszkał, strzeliłbym sobie w mózg”.
Lorelai: Och, cóż, o tej porze roku miło miło

60 Łukasz: Obowiązki wcześnie rano?
Lorelai: Wiesz. Dojenie krów. Karmienie kurczaków. Skulone Świnie.
Łukasz: Pomieszane świnie?
Lorelai: Cóż, na pewno nie zamierzają się popsuć.

61 Lorelai: Hej, jak myślisz, jak ważna jest możliwość powiedzenia: „Pomocy, krwawię z głowy?”

62 Lorelai: „Dlaczego powinniśmy się umawiać”?
Max: „Ponieważ nas pociąga”.
Lorelai: „Fascynuje mnie ciasto, ale nie odczuwam potrzeby umawiania się na ciasto”.

63 Lorelai: Oglądasz środowy poranek „Deuce Bigalow”, możesz wrzeszczeć, ile chcesz. Do diabła, możesz podpalić kino. Nikt nie będzie narzekał.

64 Lorelai: Jedyną wadą jest nazwa. Kokosowiec. Za słodko. Ale jest ratunek, więc nie chcę go przerazić, nadając mu od razu nowe imię, więc zamierzam dostać się do imienia, którego chcę, krok po kroku. Więc przez pierwszy tydzień nazywam go Coco, żeby się zaaklimatyzował, potem Coci, trzeci tydzień Kooky, czwarty tydzień Tooky.
Łukasz: Więc nazwiesz go… Tooky?
Lorelai: Nie, nadam mu imię Paul Anka, ale dotarcie do Paula Anki zajmie trochę czasu.

65Emilia:Co możemy zrobić w łazience?
Lorelai:Poznaj George'a Michaela.

66 Lorelai: Siedemdziesiąt pięć tysięcy dolarów. Siedemdziesiąt pięć tysięcy dolarów. O mój Boże, to jak 150 par Jimmy Choos.

67 Emilia: Kupiłem pokój paniki.
Rory: Jak Jodie Foster?
Emilia: Co Jodie Foster ma z tym wspólnego?

68 Lorelai: Hej, może zamiast pójść na studia powinieneś porzucić naukę, a ja mógłbym rzucić pracę i moglibyśmy założyć zespół z dziewczynami z Lane, wiesz, jak Bananarama. Możemy to nazwać Tangerinarama lub Banana-fana-fo-fana-rama… lub coś w tym rodzaju.

69 Emilia: Zła burza zmierza w twoją stronę. Już nas tu uderza.
Lorelai: Nie panikuj. Wezmę arkę, ty weź zwierzęta.

Uwaga: starałem się trzymać z daleka od jej rozmów z Rory, ponieważ ten post już był.