Czekałem na ciebie dziś wieczorem. Mam nadzieję, że o tym wiesz. Siedziałem w samochodzie, zgasiłem światła i błagałem księżyc, żebyś wyszedł i mnie zatrzymał. Jest tak wiele rzeczy, które chciałbym ci powiedzieć, tak wiele rzeczy, które cieszę się, że nie powiedziałem. Zostałem tam przez pięć całych piosenek. Nawet kilka sekund uniosłem rękę i spróbowałem pchnąć drzwi. Chciałem wrócić po ciebie. Uderzyłem plecami o siedzenie, głową w okno. Nie mogłem; Nie zrobiłbym tego. Odjechałem powoli od twojego domu, wpatrując się w lusterko wsteczne, więc na pewno zobaczę, jak biegniesz za nim.

Siedem To tyle razy prawie zjechałem z drogi jadąc do domu, sprawdzając telefon, więc upewnij się, że zadzwoni, wyśle ​​SMS-a. Jeszcze nie płakałem. Zdjąłem ubranie i położyłem się w łóżku. Było mi tak zimno i czekałem, ale nie pojawiły się łzy. Fakt, że chcę płakać, sprawia, że ​​chcę płakać. Ciepło pali moją skórę; marka upokorzenia.

Już za Tobą tęsknię. Czy to normalne? Zdrowy? Mam nadzieję, że nie. Mam nadzieję, że nikt wcześniej tak się nie czuł. Mam nadzieję, że nikt już nigdy tak się nie poczuje. Żołądek mi się kręci, morze nerwów i gniewu.





Trzy. To tyle razy przestałem pisać, żeby sprawdzić swój telefon. Co z tobą nie tak. Czy nie widziałeś pożądania w moich oczach? Czy nie wiecie, że nie chcę, żebyście mnie kochali ani ze mną rozmawiali, chcę tylko, abyście mnie dotknęli. To wszystko, czego kiedykolwiek chciałem. Twój dotyk. Lód i ogień, kojące drżenie mięśni, woda przepełniająca oczy.

coś jak dziewczyny

Czuję cię na mojej skórze. Żelazo, mięta i złoto. Gardło mi się zamyka. Moje dłonie zaciskają się i rozluźniają; od pięści furii po bezwładną akceptację.

Nie sądzę, żeby nasza walka była nawet walką. Tylko potajemne spojrzenie pod oczami z kapturem. Jeśli to cokolwiek, to była walka. W pokoju było pełno niewypowiedzianych słów. Czułam je w płucach, były zamglone i zabłocone, oboje wyobrażaliśmy sobie coś znacznie gorszego niż prawda.



wiersze o nie byciu kochanym

Stałeś naprzeciwko mnie, z niezręczną ciszą na moich ramionach. Twoja klatka piersiowa była naga, a ja próbowałem być wściekły, ale jaśniałeś w białym świetle z telewizora. Delikatnie spływał po twoich żebrach i chciałem podążać za nim opuszkami palców, językiem.

Czekałam na ciebie. Czekałem, aż przejdziesz przez pokój, przyciśnij mnie do ściany i pokaż, że mnie pragniesz. Ale ty tam stałeś. Ręcznik w ręce, usta nieużywane, twarz pusta. A potem pomyślałem o zerwaniu moich ubrań i wyskoczeniu cię. I pomyślałem o tym, jak dobrze by było i jak będę szczęśliwy. Zrobiłem krok do przodu. Potem pomyślałem o czasach, kiedy do mnie nie dzwoniłeś. I czasy, kiedy na mnie nie patrzyłeś. A kiedy mnie pocałowałeś, otworzyły się oczy. Zrobiłem krok do tyłu. Myślałem o tym, jak by to było, gdybyś mnie odepchnął, spojrzał na mnie zmęczony. Zrobiłem kolejny krok do tyłu. Twoje oczy pociemniały. Zawiodłeś się na mnie. Patrzyłeś na mnie tak, jak ja na ciebie.

Mam nadzieję, że się boisz. Przerażony. Ponieważ byłem. Pierdolony bez tchu; moje serce na rękawie, nie wiedząc, że tam jest.



Więc wyszedłem. Czekałem, aż się odwrócisz, przycisnąłem zimne metalowe drzwi i potknąłem się o samochód.

Czekałam na ciebie.